Kocham grzyby. Zawsze były dla mnie rarytasem… pieczarek nie
lubię. Z grzybów dostępnych w sklepie boczniaki, i owszem… ale tania to impreza
nie jest.
Grzyby jadałam u cioci, której z racji kilometrów gościem
byłam rzadko… schodziło się do ciemnej piwnicy, miejsca magicznego… bo pełnego
słoików z marynowanymi grzybami.
A że ja wyjątkowo lubiłam grzyby wcinałam…
Dziś mi grzybów dostatek… jem je na co dzień… pieczone,
smażone… Robercik nosi ich sporo… myślałam by nauczyć się zbierać grzyby… ale
nie miałam niestety nauczyciela… do terazJ. Musze się nauczyć by gdy
najdzie mnie ochota mieć pod ręką te cuda… świeże z lasu, suszone, lub
zamrożone… kocham grzyby, wiec muszę wziąć lekcje zbieractwa. Ostatnio jak
byłam to, jedyny – oczywiście jadalny grzyb – jaki znalazłam to dzięki Smrodo
właśnie…
A dziś do smażenia grzybków użyłam niecodziennych przypraw:
zioła prowansalskie, curry, majeranek, szczypta cynamonu, muszę przyznać, że
gdy smażyłam je na margarynie (olej niefortunnie się skończył) to nadało taki
niepowtarzalny aromat… ideałem jest
smażenie na masełku…ale, ale… masło drogie… po za tym masło to dziś nazwa…
Robercik się dziś oparzył, sięgnęłam do szafki po niezawodny
środek. Jest jeden, najlepszy… nie poznałabym go inaczej jak na szkoleniach BHP…
prowadzący powiedział, że wartość aqua gelu pozna ten komu faktycznie pomogło. Kilka
lat temu się oparzyłam, cierpiałam bardzo, zimna woda mało pomogła, pojechałam
taksówką do centrum… czyli najbliższej apteki. Proszę o aqua gel, ale niestety
nie ma. Proszę by mi coś pani poleciła, poleciła i owszem piankę za 16 złotych…
Pianka nie pomagała… już bardziej lód pomagał. Pianka nie
pomagała bo już bąble surowicze miałam jak w innej aptece nabyłam aqua gel. Ten
opatrunek, o konsystencji galaretki to wynalazek naszych polskich naukowców. Wskazany
przy leczeniu oparzeń, owrzodzeń, odleżyn i innych trudno gojących się ran. Łagodzi
ból. Przyspiesza gojenie ran. Zapobiega powstawaniu blizn.
Opis:
„Po nałożeniu aqua żelu likwiduje on ból, przynosząc uczucie
kojącego działania, stanowi barierę dla bakterii z zewnątrz, zapewnia dostęp
tlenu do rany, zapobiega powstawaniu przerostowych blizn, umożliwia łatwe
doprowadzenie leku do rany bez usuwania opatrunku (poprzez nawilżenie
zewnętrznej powierzchni opatrunku roztworem leku, wprowadzenie leku pod
powierzchnię opatrunku lub spęcznienie w roztworze leku przed założeniem), wykazuje
dobrą adhezję do zdrowej skóry i rany bez tendencji do przyklejania się, co
umożliwia bezbolesną zmianę opatrunku, podczas zmiany opatrunku usuwane są z
rany wydzieliny, włóknik oraz tkanki martwicze pozostawiając nieuszkodzoną
ziarninę, jest elastyczny, miękki, lecz jednocześnie wystarczająco wytrzymały, dzięki
czemu może być stosowany do pokrywania takich powierzchni ciała, których nie
uruchomienie jest kłopotliwe np. stawy, dłonie, twarz itp., jest przezroczysty
co umożliwia kontrolę przebiegu leczenia bez konieczności zdejmowania go, jest
nie alergizujący.”
Warto mieć jeden taki opatrunek w domu. Ten taki najmniejszy
aqua gel kosztuje około 2pln. Ale prawdziwą jego wartość zna ten komu przyniósł
ulgę…
Zapewne idąc do apteki nie polecą Ci go, bo jest za tani…i
jakiż tam zarobek na nim? Nie zobaczysz nigdzie reklamy opatrunku…
Szkoda, że nie ma miejsca gdzie dobre tanie dobra i usługi są
promowane. Jedynie z ust do ust. Mi aqua gel pomógł jak go nakładałam miałam
bąble surowicze, a gdy zdejmowałam śladu po całej historii.
Eryczek napisał do mnie, że wspaniale wspomina nasze
spotkanie, i myśli, że nadajemy na tych samych falach.
Ja cieszę się, że poznałam kogoś z kim fajnie się można
bawić, gadać o wszystkim absolutnie, bez żadnych zahamowań… ważenia słów… jak
tak chodzę na te spotkania widzę sztywne parki siedzące naprzeciwko, nerwowe
uśmiechy oboje zestresowani bo chcą wyjść jak najlepiej… ani to fajne ani
przyjemne. Przy takich ludziach jak Eryk łatwo się wyluzować.
Ciekawe co będziemy robić na następnym spotkaniu… i ile
będzie trwało skoro pierwsze to 5 godzin…które wspominam naprawdę miło. To fantastyczne
znaleźć kogoś z kim nadajesz na tych samych falach…
Był kiedyś taki program PRAWDA CZY FAŁSZ, wszyscy pewnie oglądali więc nie piszę o co w nim chodziło.
OdpowiedzUsuńNa fotelu siedzi 23 latka kiepskiej urody , przy kości a na kanapie jej matka.
CZY TO PRAWDA ŻE UPRAWIAŁAŚ SEKS Z PONAD DWUDZSIESTOMA FACETAMI ?
- TAK
Wyczekiwanie, muzyka podnosi emocje i odpowiedź komputera
-PRAWDA -
Szał radości, brawa, matka wniebowzięta skacze na kanapie, córka wygrywa i przechodzi dalej.
A jak tak się wptruje w ekran telewizora i myślę o co kurwa w tym świecie dziś chodzi .....
Gdzie ludzie mają szacunek do samych siebie, przecież nie są chyba jeszcze zwierzętami.
Masz rację :-)
UsuńRozumiem ,
OdpowiedzUsuńże chcesz mieć męża,
który jak Eryczek zamiast czas poświęcić rodzinie
będzie oglądał się za towarzystwem innych ?
"Extra" taki partner
bawi się kosztem swojej partnerki
i jeszcze ją obgaduje...
wiesz, to że się fajnie gada i bawi z kimś, nie znaczy, ze od razu chce się zakładać z nim rodzię...
UsuńOczywiście wiadomo fajnie jak sie ludzie bawią wspólnie.
Co do małżeństwa, nigdy nie masz gwarancji, że się dana osoba nie zmieni.... ktoś może nie tyle grać co autentycznie, sie poprostu zmienić. Nigdy na to nie masz gwarancji...
Po za tym czasy są takie a nie inne. Tak mamunie wychowały synuniów, że zamiast dbać o kobietę mają postawę roszczeniową... są leniwi, nie chce się im pracować nad związkiem...
To trochę jak ze sprzętem wydaje mi się, że kiedyś ludzie inaczej podchodzili do życia, naprawiało się coś było na całe życie, i było. Często.
Dziś chcemy wierzymy ale na tym się kończy. Często
A co Ciebie obchodzi jak się skończy u Eryczka ?
UsuńChcesz być odskocznią? Materacem ?
Ja pytam w Twoim interesie , a nie w interesie Eryczka ,
który jest totalnie nieodpowiedzialny.
ja pisałam ogólnie o czasach jakie są
UsuńWitaj!
OdpowiedzUsuńSzukajcie, a znajdziecie... Tak w Piśmie napisano.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał