Utrata pracy, zmiana miejsca zamieszkania… są to
niewątpliwie sytuacje które teoretycznie mogą dotknąć każdego. Choroba, wypadek
i w momencie wali się świat, człowieka, i jego bliskich….
Często tragedia ludzka powiązana jest tragedią pupila. Tak,
bo oto nagle po latach sytuacja wymusza rozstanie. Co zrobić, skoro jestem
chory (chora) i nie jestem w stanie opiekować się zwierzakiem. Stało się nagle,
ciężko dopatrywać się winy, przeznaczenia, kary Boskiej… Utrata zdrowia czy pracy
często idą w parze z pogorszeniem sytuacji materialnej… i w konsekwencji trzeba
szukać zwierzakowi innego domu. Najczęściej poszukiwania zaczynamy do rodziny i
znajomych, ale ludzie nie lubią brać zobowiązań… ale zdarza się, że biorą,
pomagają... Wyjściem także może być hotel dla zwierząt, ale to rozwiązanie
niesie za sobą koszty… ale to dobre wyjście.
Zdarza się, że zwyczajnie nie stać zwyczajnie na zwierzaka i
opiekę dla niego, rodzina i znajomi, no cóż… żal ogarnia, serce ściska, gula w
gardle dławi coś w człowieku wyje: dlaczego…. Płacze…. Ale pewnych rzeczy nie
jesteśmy w stanie przewidzieć, ani przeskoczyć trzeba szukać domu wśród obcych.
Nie oddam do schroniska! Dam ogłoszenie.
I się zaczyna… wieszanie psów, że jak to! Jak tak można… ja
ego nie rozumiem. Skandal! Wszystko można…. Wiecie co Albert Camus napisał w
książce pod tytułem „dżuma”? wiemy, że są nieszczęścia spotykają ludzi, niby
przyjmujemy do wiadomości, ale z trudem wierzymy, kiedy się na nas walą. Więc pienimy
się na tego właściciela bo szuka dobrego domu dla zwierzaka. A cóż złego
zrobił? Życie doświadczyło, nie wiem czy kara Boska za grzechy…. Szuka człowiek
dobrego domu dla swego pupila, mało osób to rozumie, bo najłatwiej skrytykować,
obrażać, człowieka nie winnego, bo przecież cóż złego? Nie porzucił w lesie,
nie zabił, nie pozbył się jak rzeczy – często się słyszy, że o chce się pozbyć….
To słowo ma pejoratywne znaczenie? Bo co znaczy pozbyć się? Porzucić, zostawić,
opróżnić, odrzucić, wyrzucić… pozbywamy się śmieci, cellulitu, nadwagi, kaca,
pasożyta…
Domu szukamy dla siebie, przyjaciela. Oddajemy, przysługę,
krew (ratując życie) czyli coś ważnego, cennego…
Ok. w tym całym braku zrozumienia dla kogoś kto oddaje
zwierzaka, bo się przeprowadza dlaczego nie kląć na właścicieli nieruchomości,
którzy nie wyrażają zgody aby lokator miał zwierze? Jako osoba zajmująca się
hotelowaniem zwierząt miałam sytuacje, gdzie matka wyrzuciła syna z psem, bo ta
zniszczyła drogi mebel. Pies poszedł do hotelu, z którego wyleciała; i tak
trafiła do mnie. Czyli drugiego hotelu. Dlaczego? Bo właścicielka u której
właściciel psiaka wynajmował nie życzyła sobie zwierząt. Pancio po pracy
przyjeżdżał zmęczony do swojej suczki bawił się z nią, pieścił, czasem zabierał
na spacerki… sytuacja trwała ponad miesiąc. W końcu udało się suni znaleźć dom.
Mam nadzieje, że stały dobry dom.
Ważne jest aby podczas poszukiwań być szczerym wobec osoby
zainteresowanej, mówić szczerze o wadach i zaletach. Warto spisa cumowe adopcyjną
i utrzymywać kontakt by mieć pewność, że znaleziony dom jest dobrym wyborem.
Tak więc widzicie różnice pomiędzy porzuceniem, pozbyciem
się psa a szukaniem mu dobrego domu? Jasne, oczywiście, że są osoby którym a to
prezent się nie spodobał, albo zachcianka się znudziła, ale może zanim
zaczniemy krytykę zastanówmy się czy nie krzywdzimy kogoś kto sam został
doświadczony przez los i w tej trudnej sytuacji jest zmuszony podjąć smutną
decyzję.
Tymczasem dalej szukamy domu dla Cliforda. Zainteresowanych prosimy
o kontakt pod numerem telefonu: 789094697 lub mailem akuk2@tlen.pl
Kiedyś byłem autentycznym świadkiem wyrzucania z domu babki. Przywieźli ją do domu spokojnej starości pod pretekstem niby spaceru, wycieczki. Po wejściu do pokoju zatrzasneli drzwi i w nogi. Drzwi były metalowe a w oknach siatka. Długo jeszcze słyszałem jak kopie w drzwi i krzyczy. Ale cóż , była już nie potrzebna. Może wszystko przepisała, może robiła pod siebie a może po prostu zawadzała. Zawsze jest jakieś tłumaczenie ......... z psami też. No ale ja mogę mieć własne zdanie.
OdpowiedzUsuńDobrze piszesz, sytuacje są bardzo różne...
OdpowiedzUsuńRóżne są sytuacje życiowe i niemożna wszystkiego uogólniać i pchać do jednej beczki. Są ludzie dobrzy i są ludzie źli ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Wiekszość z nas przeszła rózne sytuacje życiowe, tez miałam okres, że dziecku nie było co do przysłowiowego gara włozyć i pies był rasy dużej ( czyli jeść też musi) ale w głowie nie miałam, żeby go oddać bo on jak członek rodziny znosił naszą niedolę i przetrzymalismy trudny czas, dokońca swoich dni z nami była, nie oceniam, nie osądzam nikogo, poprostu piszę, że dla mnie to mimo wszystko niezrozumiałe jest..
OdpowiedzUsuńZwierzę w domu to ogromna odpowiedzialność. Zwierzęciu, bez wzzglęgu na to czy to pies czy kot, czy królik należy zapewnić nie tylko jedzenie, ale towarzystwo i... odpowiednią rozrywkę. Niestety, niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Biorą stworzenie do domu, a potem... okazuje się, że obowiązki względem peciaka przerastają ich z wielu względów.
OdpowiedzUsuńVehuan
Poszukaj.bloog.pl