sobota, 13 października 2012

Jak wzmocnić odporność? Infekcje są uciążliwe dla pracowników, pracodawców także samych „bezpośrednio dotkniętych”… bo przecież katar, ból głowy gardła to nic przyjemnego… a i dla portfela nie jest to obojętne. A jak wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć. Podaję tu kilka przyjemnych sposobów jak zapobiegać…


sauna fińska…Sauna pochodzi z języka fińskiego. Oznacza pewnego typu kąpiel, od wielu wieków szeroko rozpowszechnioną w Finlandii. Stąd też określenie sauny fińskie…zwykle jest to drewniane pomieszczenie suche w którym panuje bardzo wysoka temperatura 70 – 110 stopni. Zabieg polega na przegrzaniu organizmu (dzięki czemu już od samej temperatury ginie wiele bakterii i wirusów) i tym sposobem mobilizuje układ immunologiczny… Dodatkowo wraz z potem oczyszczamy się z toksyn. Wewnątrz kabiny znajdują się stopnie, zwykle trzy. Im wyższy stopień na którym siadamy lub kładziemy się tym  temperatura wyższa. Wskazania:
Przewlekłe choroby takie jak: napięcie mięśni grzbietu, przewlekłe reumatoidalne zapalenie stawów[1]zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa.
Choroby kardiologiczne: nadciśnienie[3][4] w I i II stadium (nieustalone), niedrożność tętnic obwodowych (I i II stopień wg Fontaine), dusznica bolesna naczynioruchowa, zawał serca (nie wcześniej jak 6 miesięcy po incydencie).
Ogólne wskazania: dla poprawy wydolności (podnosi wydolność w sportach wytrzymałościowych[5]) i ogólnego stanu zdrowia, jako środek hartujący przy obniżonej odporności.
Bóle reumatyczne, ale nie neuropatyczne[7].


Ruch to zdrowie! Dotleniony i rozruszany na dzień dobry organizm lepiej radzi sobie z infekcjami. Pobudzone krążenie lepiej dostarcza tlen do komórek… tak więc poranna przebieżka z pieskiem albo ćwiczenia przy otwartym oknie… taki początek dnia ożywi cię na resztę dnia, nie ma jak pobudzone ciało i umysł!


Miód udowodniono, że ma właściwości bakteriobójcze, oczyszczające, odnawiające i przeciwzapalne. Jony metali zawarte w miodzie stymulują produkcję czerwonych ciałek krwi i hemoglobiny. Uwaga podczas obróbki termicznej miód traci swoje właściwości…


Dieta bogata w warzywa i owoce, zwłaszcza w cytrusy. Postaw na cytrusy. Nie tylko dostarczą witaminę C, niezbędną do produkcji limfocytów, które stanowią najlepszą broń w walce z mikrobami, ale i pektyny. Substancje te usuwają z organizmu toksyny, blokujące produkcję przeciwciał.
Jeśli masz uczulenie na owoce cytrusowe, albo zwyczajnie ich nie lubisz, pamiętaj o dzikiej róży. Ma 30 razy więcej witaminy C niż cytryna. nawet przetworzona (surowej zjeść raczej się nie da) wciąż stanowi odpornościowy róg obfitości. Dużą zawartością kwasu askorbinowego oznacza się także czerwona papryka.


Lampka solna… Sól w niekórych krajach i epokach była równie cenna jak złoto. Spełniała ona rolę jednostki monetarnej. 
Lampy solne nie tylko wprowadzają niepowtarzalny nastrój do naszych pomieszczeń, ale także poprzez jonizację powietrza i znane powszechnie oddziaływanie kolorów poprawiają nasze samopoczucie.. Parująca sól sprzyja nawilżaniu powietrza i zwalczaniu mikroorganizmów chorobotwórczych. W wersji mini, na przykład w pracy, pomyśl o lampie solnej. Wpływa zbawiennie na układ oddechowy i łagodzi objawy alergii.
Morelowe światło pomaga przezwycieżyć emocjonalne blokady, ułatwia otwartość na drugich ludzi oraz zwiększa siły witalne.Pomarańczowe światło działa odprężająco, jest pomocne przy terapii po negatywnych przeżyciach takich jak szok, stres, wzmaga kreatywność i radość życia.


Cebula i czosnek… jakieś to wspaniałe przyprawy…i naturalny antybiotyk za razem. Na kolacje, gdy już wiesz, że namiętnych pocałunków nie będzie dopraw kanapki cebulką lub czosnkiem, pozbędziesz się złych bakterii i wirusów, a także pobudzi limfocyty do walki z wirusami wywołującymi przeziębienie. 



Seks…Zdrowotnych powodów, by się kochać, jest wiele. Wzajemnie wierni, spełnieni seksualnie partnerzy mają większą szansę, by dłużej cieszyć się życiem. Łatwiej im utrzymywać wagę i ciśnienie tętnicze w normie. Mają lepsze krążenie, sprawniejsze mięśnie i zdrowszy kręgosłup. Okazuje się, że seks aktywizuje produkcję immunoglobulin (IgA), które są niezbędne do skutecznego zwalczania infekcji. Zatem, nim złapiesz katar, pomyśl o romantycznej kolacji. Koniecznie ze śniadaniem.


źródło: internet

piątek, 12 października 2012

trzynaście oznak. Jeśli zauważysz chodź jedną z nich, naprawdę podaruj sobie tego gościa....


Gdy tak bardzo kobiecie zależy, na partnerze, może nie do końca dobrze odczytywać komunikaty, i sygnały jakie on jej daje…
Przedstawiam kilka oznak, że facet nie jest zainteresowany… Owe sygnały są podstawą do wzięcia odwrotu… a najlepiej samej zerwać kontakt…bo są i „amanci” dla których ważne jest że to on, mężczyzna dał kosza, zerwał… a skoro jest tchórzem to po co dawać takiemu satysfakcje… a tak może doceni… z czasem

1)      tak wiele dzieje się w jego życiu… dużo pracy, nauki, badania, przyjazd cioci… niektóre to aż żenujące jak się słucha… bo czy on jest faktycznie taki głupi, czy tylko się wykręca od spotkania? Zauważyłam, że kobiety mają tendencje, do usprawiedliwiania, a że to nie tak, a że może to może tamto… ja wiem jedno: jeśli facetowi zależy, to naprawdę nie uwierzę, że nie znajdzie czasu by nie spotkać się choćby na długość kawy… i tu pies pogrzebany: bo trzeba chcieć. Alternatywnie: mieszkacie wspólnie, a on jak najmniej czasu spędza w domu... Nigdzie Cię nie zabiera, w domu bywa rzadko… a jak już jest zachowuje się jakby Ciebie nie było; na to samo wychodzi.




2)      oczywiście umawia się ale coś mu „wyskoczy” „nagle” i niestety musi  odwołać… - za takie żenujące zachowanie należy napisać eleganckiego smsa. Ja tak zrobiłam, koleś miał badania… i po badaniach byliśmy umówieni… wieczorem (poprzedzającym dzień spotkania) rozmawialiśmy przez telefon, powiedział: jak kiedyś będziesz w moim mieście, to osobiście pogadamy. – powiedział. Zrobiło mi się przykro, poczułam się jakbym o czymś nie wiedziała: - ale wydawało mi się, że jesteśmy umówieni na jutro – wspomniałam. Tłumaczył, że przez te badania…. (fakt powiedział coś jeszcze na koniec, co tylko podkreśliło moją decyzje, już podczas rozmowy podjętą). Po skończonej rozmowie napiłam się herbaty, i na spokojnie napisałam mu smsa: dziękuję za mile spędzone chwile. Dbaj o siebie. Dzwonił. Nie odebrałam, tylko zablokowałam. Bo po co wdawać się w jakieś żenujące energochłonne dysputy, wysłuchiwać steku bzdur tak prawdopodobnych jak lądowanie Ufo, czy porwanie przez kosmitów…- żenada




3)      o cokolwiek nie poprosisz robi z igły widły, nudzi go, drażni, irytuje. I tu masz odpowiedź: nic na siłę! Facet, który chce odejść, może nawet próbować wzbudzić w „tobie wyrzuty sumienia, że się go... czepiasz. Dobra rada: szkoda zdrowia dla takiego towarzysza życia”.




4)      Nie odzywa się, więc tym bardziej kobieta nie powinna tego robić. Milczenie to czysty jasny i klarowny znak. Co innego jeśli jesteście w związku…to kwestia wyczucia… ale uważaj, jeśli tylko Ty się odzywasz to może dalsze odzywanie nie ma sensu…Nie ma ściemy, choćby nie wiem jak zapracowany facet zawsze znajdzie czas na smsa, którką rozmowę. Obecnie wynalazki poszły tak daleko: mamy komunikatory, maile, telefony stacjonarne, komórkowe, nawet z komórki można maila wysłać, można nawet z komórki z komunikatorów korzystać... możliwości jest naprawdę sporo, dla chcącego....




5)      Wygląd ma znaczenie – w odniesieniu do kobiet wymagania są duże, więc dlaczego nie wymagać od Panów… Przez wygląd wyrażamy szacunek bądź brak… ja widzę diametralną różnicę po między gościem pachnącym uczesanym… w gajerku…. A jak przyjdzie, Heh… byle jak… to i taki jego stosunek, do osoby z którą się umówił…





6)      Wspomina o rozstaniu. Oczywiście jest to w formie tak subtelnej, że mało kto doszukiwałby się sygnału… a już na pewno zakochana kobieta… więc, jeśli usłyszysz coś w stylu: „jeśli się rozstaniemy….”, to właśnie znaczy to co znaczy….






7)      To normalne, że ma się swoje sprawy, kolegów znajomych…swoje klimaty. Ale… jeśli wszystko staje się ważniejsze od Ciebie…podczas gdy oni mają swój świat w którym dla Ciebie nie ma miejsca, to wiedz, że w jego świecie nie ma dla ciebie miejsca




8)      Zachwyca się innymi kobietami, ogląda się za nimi flirtuje, mówi, opowiada to wiedz, że tak nie postępuje chłopak, partner…




9)      Nie liczy się z Twoimi uczuciami, podejmuje decyzje nie uwzględniając Twojego zdania i ogólnie zachowuje się jakby Ciebie nie było. To znaczy, że naprawdę Ciebie nie ma… a te ochłapy to prowizorka tchórza. Dlatego im szybciej zakończysz tę farsę tym lepiej dla Ciebie.





10)  Rozmowa… ważna sprawa. Nie koniecznie o modzie i urodzie, ale są ważne sprawy które trzeba omówić, ludzie rozmawiają ze sobą wymieniają się poglądami, poznają siebie dyskutują, mówią miłe słowa. Natomiast jeśli facet nie czuje potrzeby rozmowy, nie inicjuje jej, lub wręcz nigdy nie słucha co mówisz, to znaczy, że nie interesujesz go. Swoją drogą ten amant którego zablokowałam wczoraj, ten to mnie od samego początku nie słuchał w ogóle…. Przerywał, pytał o jedno ja  mówiłam a on przerywał pytając o coś zupełnie innego. Czasem jego pytania wynikały właśnie z tego, że nie słuchał…



11)  Nie chce rozmawiać o przyszłości, lub celowo obiecuje deklaruje…. Mój były przed rozstaniem deklarował wspólną przyszłość zamieszkanie… koleżance się oświadczył, i wkrótce się rozstali… alternatywnie może w ogóle nie chcieć rozmawiać na te tematy, zbywać, bagatelizować, zmieniać temat….



12)  Bywa przykry… wszczyna kłótnie, nie pójdzie na żadną ugodę choćby wasz związek miał się rozpaść. No właśnie i masz odpowiedź




13)  Tajemniczy… wiadomo ludzie w związku dzielą się ze sobą swoimi przeżyciami, wizjami tym co dla nich ważne, jeśli on milczy, nie chce rozmawiać, chowa telefony, zamyka szczelnie szafki, zakłada nowe hasła, ma pustą skrzynkę „w odebranych”, i „wysłanych” podobnie z połączeniami…tak zachowuje się facet nie wierny…typowy tchórz który chce ciebie sprowokować do tego do czego on sam nie ma odwagi.




Z ostatnich badań wynika też, że mężczyźni nie lubią sami relacji rozpoczynać (wg badania przeprowadzonego przez TNS Polska aż 77% mężczyzn lubi, gdy to kobieta rozpoczyna flirt). Ani też mężczyźni nie lubią sami zrywać relacji.


czwartek, 11 października 2012

Cier pienie jest na pew no rodza jem sen su. Bez sens prze cież nie bo li. Bez sens jest obojętnością. - Anna Kamieńska


No cóż… jeśli chodzi o tego gościa z wczoraj to nie sądzę by z tego coś wyszło… oczywiście gadaliśmy przez telefon… z jednej strony jakby był zazdrosny o mnie, a z drugiej powiedział, że chce wykorzystać wszystkie spotkania za jakie zapłacił w biurze… powiedział, że na tym zakończy „karierę” w biurach…
Jak dla mnie trochę za dziecinny, za infantylny… jeszcze jak wszedł do damskiej toalety… no normalnie przyjęte jest, że się cierpliwie czeka…
Dziś dzwoniła babka z biura, koleś powiedział, że jestem ładna, fajna, ale charakter… no cóż… oczywiście chciałby utrzymywać kontakty na stopie przyjacielskiej… Heh... przynajmniej tak przekazała mi pani z biura…
Dziś miała mi babka psa przyprowadzić… ale niestety nici i niteczki z tego… czy to jest tak wiele głupiego smsa wysłać, treść jakakolwiek byle wynikało z niej, że nie przyprowadzi psa. Kropka. Nie jest to skomplikowane. Powinna kobieta być poważna, skoro zadzwonić głupio, to sms nie wiele kosztuje, przecież nie zjem jej… żenada, żenada…
Jutro mam dostać innego psa. Mam nadzieje, że ta pani okaże się poważniejsza….
 Bo naprawdę finansowa nędza... każdy grosz....


Z opieki nad drugim psem tak samo nici…czyli jutro nie dostanę tego psa. Heh…

Przed chwilą rozmawiałam przez telefon, z tym  „amantem”. Jutro się nie spotkamy. Nie spotkam się już z nim więcej. Jest zablokowany w moim telefonie, i babka z biura jest poinformowana o tym. To na wypadek gdyby sobie pomyślała, że „ma mnie z głowy”…
Aż mi słabo ze złości, i boli mnie głowa.

środa, 10 października 2012

Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam. - Armand Jean Richelieu


Dziś byłam na spotkaniu z gościem, przez biuro matrymonialne… gość w moim wieku, taki trochę wieśniak, trochę infantylny… denerwuje mnie że wchodzi mi w zdanie… niby pyta o coś a za chwilę zaczyna z innej beczki… hmmm…
Byliśmy w kinie na filmie „uprowadzona 2”, taka sensacja, i w sumie jedyna rzecz na którą można było iść…
Podczas filmu potrafił zadać kilka pytań…hmmm… w ogóle mam wrażenie, że nie słuchał gdy mówiłam mu o czym film. Tematyka nie jest w sensacji jakoś szczególnie zawiła… wiadomo, że przecież na początku nie mogą zabić głównego bohatera i musi skończyć się happy endem. Aczkolwiek fajnie się oglądało.
Film trzymał w napięciu. Aczkolwiek na pewne sprawy spojrzałam trochę z innej perspektywy…
Po filmie byliśmy w knajpce, trochę koleś mi dziwne pytania zadawał… o poprzednie związki i w ogóle…
Wieczorem wydzwaniał, widzę, że człowiek samotny… i szczerze mówił, że sam w domu się nudzi…
Nie wiem po co mi powtarza, że ma małe doświadczenie seksualne…
Koleś raczej nie nadaje na moich falach. Aczkolwiek pospotykać się mogę… może coś…
Wiem, że koleś lubi mówić, potrzebuje się wygadać, zwyczajnie…tylko czy zawsze musi wchodzić w słowo?!
Mimo, że siostra ma amstaffa ten chłopak nie jest przyjacielem amstaffów. Skoro mówi, że to niebezpieczne psy... No bo co to za podejście ma mąż jego siostry: jeśli mój pies mnie pogryzie to od razu ide go uśpić… z takim podejściem chyba nie warto brać psa…


wtorek, 9 października 2012

jesień....



























    Kolejny żonaty facet chce się ze mną spotkać. A przecież rozmawialiśmy, i powiedziałam mu, że nie interesują mnie romanse z żonatymi....
Taka naszła mnie myśl, przed chwilą.... dlaczego przyciągam w większości samych żonatych facetów? A może teraz sami tacy niewierni są? Może teraz takie czasy?
Z Eryczkiem, pewnie sie już nie spotkam. Jemu chodzi o sex. Mnie nie interesuje relacja o zabarwieniu erotycznym, z żonatym facetem. Jeśli jakakolwiek znajomość z żonatym, to tylko i wyłącznie na stopie przyjacielskiej, kumpelskiej.

poniedziałek, 8 października 2012

"Mądra dziew czy na całuje, ale się nie zakochuje, słucha, ale nie wierzy, od chodzi, za nim zostanie porzucona." - Marlyin Monroe



Kocham grzyby. Zawsze były dla mnie rarytasem… pieczarek nie lubię. Z grzybów dostępnych w sklepie boczniaki, i owszem… ale tania to impreza nie jest.
Grzyby jadałam u cioci, której z racji kilometrów gościem byłam rzadko… schodziło się do ciemnej piwnicy, miejsca magicznego… bo pełnego słoików z marynowanymi grzybami.
A że ja wyjątkowo lubiłam grzyby wcinałam…
Dziś mi grzybów dostatek… jem je na co dzień… pieczone, smażone… Robercik nosi ich sporo… myślałam by nauczyć się zbierać grzyby… ale nie miałam niestety nauczyciela… do terazJ. Musze się nauczyć by gdy najdzie mnie ochota mieć pod ręką te cuda… świeże z lasu, suszone, lub zamrożone… kocham grzyby, wiec muszę wziąć lekcje zbieractwa. Ostatnio jak byłam to, jedyny – oczywiście jadalny grzyb – jaki znalazłam to dzięki Smrodo właśnie…
A dziś do smażenia grzybków użyłam niecodziennych przypraw: zioła prowansalskie, curry, majeranek, szczypta cynamonu, muszę przyznać, że gdy smażyłam je na margarynie (olej niefortunnie się skończył) to nadało taki niepowtarzalny aromat…  ideałem jest smażenie na masełku…ale, ale… masło drogie… po za tym masło to dziś nazwa…
Robercik się dziś oparzył, sięgnęłam do szafki po niezawodny środek. Jest jeden, najlepszy… nie poznałabym go inaczej jak na szkoleniach BHP… prowadzący powiedział, że wartość aqua gelu pozna ten komu faktycznie pomogło. Kilka lat temu się oparzyłam, cierpiałam bardzo, zimna woda mało pomogła, pojechałam taksówką do centrum… czyli najbliższej apteki. Proszę o aqua gel, ale niestety nie ma. Proszę by mi coś pani poleciła, poleciła i owszem piankę za 16 złotych…
Pianka nie pomagała… już bardziej lód pomagał. Pianka nie pomagała bo już bąble surowicze miałam jak w innej aptece nabyłam aqua gel. Ten opatrunek, o konsystencji galaretki to wynalazek naszych polskich naukowców. Wskazany przy leczeniu oparzeń, owrzodzeń, odleżyn i innych trudno gojących się ran. Łagodzi ból. Przyspiesza gojenie ran. Zapobiega powstawaniu blizn.
Opis:
„Po nałożeniu aqua żelu likwiduje on ból, przynosząc uczucie kojącego działania, stanowi barierę dla bakterii z zewnątrz, zapewnia dostęp tlenu do rany, zapobiega powstawaniu przerostowych blizn, umożliwia łatwe doprowadzenie leku do rany bez usuwania opatrunku (poprzez nawilżenie zewnętrznej powierzchni opatrunku roztworem leku, wprowadzenie leku pod powierzchnię opatrunku lub spęcznienie w roztworze leku przed założeniem), wykazuje dobrą adhezję do zdrowej skóry i rany bez tendencji do przyklejania się, co umożliwia bezbolesną zmianę opatrunku, podczas zmiany opatrunku usuwane są z rany wydzieliny, włóknik oraz tkanki martwicze pozostawiając nieuszkodzoną ziarninę, jest elastyczny, miękki, lecz jednocześnie wystarczająco wytrzymały, dzięki czemu może być stosowany do pokrywania takich powierzchni ciała, których nie uruchomienie jest kłopotliwe np. stawy, dłonie, twarz itp., jest przezroczysty co umożliwia kontrolę przebiegu leczenia bez konieczności zdejmowania go, jest nie alergizujący.”
Warto mieć jeden taki opatrunek w domu. Ten taki najmniejszy aqua gel kosztuje około 2pln. Ale prawdziwą jego wartość zna ten komu przyniósł ulgę…
Zapewne idąc do apteki nie polecą Ci go, bo jest za tani…i jakiż tam zarobek na nim? Nie zobaczysz nigdzie reklamy opatrunku…
Szkoda, że nie ma miejsca gdzie dobre tanie dobra i usługi są promowane. Jedynie z ust do ust. Mi aqua gel pomógł jak go nakładałam miałam bąble surowicze, a gdy zdejmowałam śladu po całej historii.
Eryczek napisał do mnie, że wspaniale wspomina nasze spotkanie, i myśli, że nadajemy na tych samych falach.
Ja cieszę się, że poznałam kogoś z kim fajnie się można bawić, gadać o wszystkim absolutnie, bez żadnych zahamowań… ważenia słów… jak tak chodzę na te spotkania widzę sztywne parki siedzące naprzeciwko, nerwowe uśmiechy oboje zestresowani bo chcą wyjść jak najlepiej… ani to fajne ani przyjemne. Przy takich ludziach jak Eryk łatwo się wyluzować.
Ciekawe co będziemy robić na następnym spotkaniu… i ile będzie trwało skoro pierwsze to 5 godzin…które wspominam naprawdę miło. To fantastyczne znaleźć kogoś z kim nadajesz na tych samych falach…